Robert Redford: jedyny taki - amant

30 sierpnia 2018, 13:11

Najbardziej podziwiany twórca swojego pokolenia. Przez ponad 6 dekad stale gości na ekranach kin. Jego role w takich filmach, jak ,,Żądło”, ,,Namiętności”, ,,Wszyscy ludzie prezydenta”, ,, Pożegnanie z Afryką”, czy ,,Ostatni bastion” i ,,Zaklinacz koni” na trwale zapisały się w historii światowej kinematografii.
Robert Redford: jedyny taki - amant

Lata amerykańskie

Santa Monica – amerykańskie miasto położone w Los Angeles, w stanie Kalifornia. To tutaj 18 sierpnia 1936 roku przychodzi na świat Charles Robert Redford junior. Urodził się z poważnymi problemami zdrowotnymi: Mama opowiadała, że moje życie wisiało na włosku - Lekarze stwierdzili u niej znacznie obniżony poziom tlenu we krwi, co często idzie w parze z wrodzonymi wadami serca u dziecka. Te problemy nie zostały należycie zdiagnozowane z powodu ogólnych uwarunkowań religijnych i zakazów dotyczących leczenia i podawania leków. Wiele wskazywało, na to, że nie przeżyję. Przy ówczesnym zaawansowaniu opieki zdrowotnej śmiertelność wśród noworodków z sinicą była bardzo duża. Mama strasznie dużo wycierpiała.

Od najmłodszych lat cieszy się powodzeniem u kobiet, udziela się towarzysko i ma wiele pasji. Namiętnie ćwiczy taniec - ,,walca, fokstrota, sambę, charlestona, jednym słowem wszystko”, wspomina była dziewczyna Redforda - Betty Webb. Pamięta aktora jako duszę towarzystwa:

Był przezabawny - nie chodzi o to, że opowiadał dowcipy, ale o jego sposób bycia. Nawet idąc ulicą, robił z siebie widowisko, chował się za drzewami, pojawiał się i znikał wywijał kozła jak Buster Keaton. Najbardziej imponował nam sprawnością fizyczną. Miał ruchy tancerza.
W szkolnej bulwarówce, w 1949 roku otrzymuje przydomek ,,Krazy” i zostaje przyrównany do Miltona Berle’a. Wystąpił tamtej jesieni w przedstawieniu Times Out for Ginger, ,,na którą wytwórnia MGM, szukająca następcy starzejącego się Mickey’ego Rooneya, przysłała swoich łowców talentów. Redford tego nie pamięta - ‘’co pokazuje, jakie było wówczas moje zainteresowanie aktorstwem’’. Jednak wiosną pojawił się w innym szkolnym przedstawieniu, Wilbur Faces Facts. Helen Brady Coomber zachwyciła się jego występem, choć Redfordowi bardziej zapadł w pamięć entuzjazm koleżanek ze szkoły.
To było dziwne doświadczenie - opowiada. – Inne niż sport czy praca. Nie przykładałem się. Wyszedłem na scenę i się wygłupiałem, a ludzi to śmieszyło. Potem dziewczyny powiedziały mi, że jestem w tym dobry. To mi dało do myślenia.

Lata europejskie

Redford przybywa do Francji w kresie zimnej wojny.

Kilka miesięcy wcześniej szerokim echem w amerykańskiej prasie odbiły się rozruchy w Polsce przeciwko radzieckiej okupacji. Z kolei w listopadzie wybuchło pięciodniowe powstanie na Węgrzech. Redford przyjechał do Europy w okresie między tymi dwoma wydarzeniami. Czułem się gotowy do politycznego nawrócenia- mówi.- Ukształtowało mnie po amerykańsku, czyli w duchu konserwatyzmu, niewrażliwości społecznej i całkowitego niezrozumienia innych kultur. Francja kojarzyła mi się z Hemingwayem i Gertrude Stein. Oczywiście pewne kręgi miały pełniejszy ogląd, ale zbiorowa wiedza była znikoma. Przybyłem do Europy z notesem w ręku- dosłownie i w przenośni.
Z Paryża wraz z przyjacielem Jackiem Brendlingerem wybiera się na Majorkę. Tam, w miejscowości Can Pastilla, ,,na południe od Palmy, za czterdzieści dolarów wynajęli należącą do parafii katolickiej willę w stylu mauretańskim z widokiem na morze i białymi murami pokrytymi ozdobnym pnączem”. Znudzeni szybko osobniczym życiem wracają do Paryża, by wkrótce potem przyłączyć się do studenckich radykałów organizujących demonstracje uliczne przeciwko radzieckiej interwencji na Węgrzech. W grudniu 1956 roku przybywają do Włoch, gdzie Redford zarabia, rysując i malując na ulicy. Podróżują autostopem, docierają najpierw do Capri, a tuż przed Bożym Narodzeniem do Rzymu.
To było wykańczające - wspomina Jack. – Zawsze brakowało dla nas łóżka i musieliśmy spać na ziemi. A zima była wtedy sroga, zimniejsza niż Colorado.
Po przybyciu do Florencji Redford podróżuje samotnie - ,, przy całym moim szacunku do Jacka, chciałem podróżować samotnie. Moje powody były po części masochistyczne. Chciałem być sam ze swoim smutkiem, z poszukiwaniem własnej tożsamości. A przede wszystkim chciałem być sam ze swoją sztuką. Czy jest coś warta? Dokąd mnie zaprowadzi? Czy będę umiał z niej wyżyć? We Florencji dotyka go załamanie nerwowe. ,, Florencja - świątynia najwyższej sztuki, miasto Leonarda, Michał Anioła i Giotta, a on nie dawał sobie rady. “Cały czas myślałem: Może jeśli pobędę tu jeszcze jakiś czas, to kto wie? Ale wiedziałem, że jestem przegrany. Śmiałem się, a potem płakałem i nie mogłem przestać. Zdarzyło się coś przedziwnego. Moje stare ja zniknęło. Umarło. Po tamtej nocy we Florencji nie byłem już tą samą osobą”. Do Stanów Zjednoczonych przybywa 14 marca 1957 roku.

Duży ekran

Pod koniec 1963 i na początku 1964 zagrał w komedii romantycznej ,,Boso w parku”, na podstawie sztuki Neila Simona, a także wielu ambitnych produkcjach telewizyjnych. Największą satysfakcję sprawił mu występ w odcinku ,,Wirgińczyka”. Brał jednak wyłącznie role, które mogły go czegoś nauczyć. ,,Moje kryterium brzmiało: Co z tego wyniosę? Kto to napisał? Kto jest w obsadzie? Do zagrania w odcinku ,, Wirginczyka” pod tytułem ,, The Evil That Men Do skusiła go perspektywa współpracy z Lee J. Cobbem. Dwa lata później partneruje Marlonowo Brando w dramacie „Obława”. Podziwiał Brando, a spostrzeżenia dotyczące jego techniki aktorskiej notował w swoim dzienniku. Na kolejne wielkie role Redford musiał czekać aż sześć lat. W 1972 roku wciela się w postać Billego McKay’a w ,, Kandydacie” i pomysłowego włamywacza Johna Dortmundera w komedii ,, Diamentowa gorączka”. Rok później dostaje główną rolę w komedii kryminalnej ,,Żądło” i wciela się w postać Hubbella Gardnera w melodramacie ,,Tacy byliśmy”.

Jest czterokrotnym zdobywcą Złotych Globów i dwóch nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. W 2002 roku tę nagrodę otrzymał honorowo.

Co się stało z jeźdźcem, kowbojem, ostatnią romantyczną postacią na tej ziemi? Bo jeździec był romantyczny. Cokolwiek robił, wkładał w to całą swoją moc. Kiedy pracował na chleb, pracował ciężko, a kiedy trwonił pieniądze, trwonił je do cna (…). On zawsze będzie wśród nas, niewidoczny, wyczekując szansy, by znów żyć i grać według swoich reguł. Ten typ ludzki jest między nami od zawsze, od zarania: młody człowiek ze swoimi pokusami, bohater bez skrzydeł.

Owen Wister, ze wstępu do amerykańskiego wydania ,, Wirgińczyka”



Na podstawie książki: Biografia Robert Redford, Michael Feeney Callan, przdłożył Łukasz Witczak, Wydawnictwo dolnośląskie, str. 27 , 45, 47, 62-73, 127


wgarniturach

Autor artykułuKamila Sowa30 sierpnia 2018, 13:11

Redakcja portalu

Daniel Gatner

Kamila Sowa

Monika Nowotarska