God Saves the Queen… and BBC

12 marca 2020, 09:05

Męczą was kolejni agenci FBI, DEA czy ABC próbujący ratować USA przed całym złem popcornowego świata? Brakuje wam czasu na kolejny, kilkudziesięcioodcinkowy amerykański tasiemiec? Świat ciekawych seriali nie kończy się na ramówce „za oceanem”.
God Saves the Queen… and BBC
Babuszka Europa co roku może pochwalić się kilkoma interesującymi produkcjami… w większości dumnie prezentującymi logo BBC. Wyspiarskim produkcjom może i brak wielkiego budżetu i amerykańskiego rozmachu, ale zwykle nadrabiają to grą aktorską, fabułą i wyjątkowym klimatem. Prawdziwymi perełkami są krótkie kryminalne produkcje. Duch Sherlocka nie opuścił krainy popołudniowej herbatki. Przedstawiamy wam kilka najciekawszych brytyjskich miniseriali kryminalnych ostatnich lat.

God Saves the Queen… and BBC


The Take

Zanim udział hollywoodzkich gwiazd dużego formatu w serialach stały się codziennością, Tom Hardy zagrał w miniserialu „The Take”, krótkiej bo 4-odcinkowej produkcji z 2009 roku. Zagrał dodajmy, według skromnej opinii autora, najlepszą rolę w swojej karierze. Freddie Jackson, świeżo wypuszczony skazaniec w którego wciela się Hardy, zabiera nas w ciemną i szaloną podróż po brytyjskim półświatku lat osiemdziesiątych. Wraz ze swoim młodszym kuzynem Jimmym (Shaun Evans), pną się na szczyt władzy organizacji przestępczej.

W świecie „The Take” nie spotkasz mężczyzn w idealnie skrojonych garniturach, arystokratyczną angielszczyzną planujących kolejną zbrodnię.
“The Take” na prawdę daleko do popołudniowej herbatki i gentlemanów o przydługich tytułach. Zamiast garniturów zobaczysz tu dresy, biedne robotnicze dzielnice i ludzi, którzy zawdzięczają swoją pozycję brutalności i zwierzęcemu sprytowi. Niesamowite aktorstwo, klimat i wciągająca fabuła na trzy godziny wbiją was w fotel. Dla zachęty, lub ku przestrodze: serial skłania się bardziej ku klasyce gatunku niż współczesnym przepełnionym akcją produkcjom.

Sherlock

Po latach spędzonych w filmowej zamrażarce, świat kina znowu sięgnął po postać najsłynniejszego detektywa w historii. Kojarzeni zwykle z puszką konserw Brytyjczycy, z iście rewolucyjnym zapałem, przenieśli postać detektywa w XXI wiek, tworząc mocno specyficzną, ale genialną mini serię.

Witamy w świecie w którym Sherlock nie rozstaje się ze smartfonem, posiada własną stronę internetową (!), a jego towarzysz Watson prowadzi bloga…

Na szczęście wśród tych wszystkich zmian nie zginął „duch” powieści. Nie uczyniono z Sherlocka kolejnego, tyle genialnego co w gruncie rzeczy tekturowego i schematycznego bohatera. Pewnym zgrzytem, dla niektórych, jest sam bohater (Benedict Cumberbatch). Sposób napisania postaci, jak i aktor tworzą jedną z tych kreacji, które można kochać... lub na sam widok dostawać odruchu wymiotnego. Gdy minie szok pierwszego spotkania z Sherlockiem 2.0, czeka Cię lekki, świetnie napisany i przepełniony jadowitym humorem show, jakiego na długo nie zapomnisz.

Upadek

Ciężko zliczyć wszystkie telewizyjne produkcje oparte na znanym wszystkim schemacie pojedynku stróża prawa z seryjnym mordercą. Temat serwowano nam w chyba każdy możliwy sposób, w każdej możliwej scenerii… czasem z dość komicznym skutkiem. Też macie dosyć zaślinionych psychopatów bulgotających coś niezrozumiałego do kamery?

Mini produkcja BBC “Upadek”nie ma ambicji zrewolucjonizować gatunku ani sposobu opowiedzenia historii, zamiast tego dostajemy realistyczny i mroczny thriller z fascynującą warstwą psychologiczną, sprawnie operujący znanymi wszystkim schematami.

„The Fall” zabiera nas do Belfastu, gdzie przysłana z Londynu Inspektor Gibson (Gillian Anderson) próbuje rozwiązać sprawę niewyjaśnionego morderstwa.
Serial wyróżnia doskonale napisane i zagrane postacie dwóch adwersarzy: Gillian Anderson jako doświadczonej, pewnej siebie i nie bojącej się wykorzystać swojej kobiecości policjantki i Jamy’iego Dornana wcielającego się w „potwora ukrytego w tłumie”, zwykłego człowieka, męża i ojca, który krok po kroku stacza się coraz niżej. Szokuje świetnie pokazany kontrast między jego codziennym zachowaniem i życiem rodzinnym a nocnymi łowami mordercy. Nie znajdziemy w “Upadku” zbyt wielu scen akcji czy efektownych... i oczywiście krwawych miejsc zbrodni. Ciężar opowieści położono na warstwie fabularnej i psychologicznej.

Mateusz Kaczyński

wgarniturach

Autor artykułuRedakcja portalu12 marca 2020, 09:05

Redakcja portalu

Daniel Gatner

Monika Nowotarska

Gabriel Gatner